Daj cynk
Reklama

Aktualności

Z pierwszą wizytą w Forcie Asg

Sprawozdania, 14.05.2018, h. 19:04, dodał: Felipe7 , autor: Ketsok
18

Przedstawiamy ciekawe sprawozdanie z wizyty w Forcie ASG umiejscowionym w Jaszczurowej. W artykule można zapoznać się zarówno z plusami tego miejsca, jak i minusami. Tekst przysłał nam kolega Ketsok.



Słowem wstępu

Kiedy w okolicy powstaje nowe komercyjne pole do “sportów strzeleckich”, to zawsze patrzę na nie z wielką ostrożnością. Zbyt często miejscówka taka okazuje się kolejnym spotem paintballowym, a bieganie z repliką wokół upaćkanych farbą przeszkód nie sprawia mi zbytniej przyjemności. Tak samo sprawa wyglądała z FortemASG, który powstał w 2015 roku w Jaszczurowej. Efektem tego, mimo że do obiektu z naszego rodzinnego Andrychowa mamy około 25 kilometrów, to przyjęliśmy postawę obserwatora. Poprzestaliśmy na śledzeniu doniesień graczy biorących udział w organizowanych tam zmaganiach. Minęło trochę czasu i na facebooku rzuciła mi się w oczy informacja o otwarciu zapisów na organizowaną tam imprezę Kartel 2. Doba zmagań na prywatnym terenie leśnym, upstrzonym wedle zapewnień organizatora mnogimi posterunkami strażniczymi, obozowiskami, budyneczkami? Dlaczego nie? Zmobilizowałem kilku swoich towarzyszy z drużyny i przelaliśmy stosowną kwotę. Z czasem w mojej głowie odezwała się myśl, że jeśli tylko nadarzy się taka okazja, to warto wcześniej zobaczyć teren w którym będzie się hasać przez 24 godziny. Cały ten splot zdarzeń i decyzji doprowadził do tego, że pod koniec kwietnia cztery osoby ze Skull Hunters zawitały w progach San EscoBAR. W tekście tym postaram się podzielić swoimi wrażeniami z wizyty. Zaznaczam, że nie jest on w żaden sposób sponsorowany, autor nie czerpie z jego publikacji profitów i jest jedynie subiektywną oceną uczestnika spotkania airsoftowego.

 

Fort ASG

Dojazd

Pierwszym co rzuca się w oczy, jeśli wybierasz się do Fortu to jakość dojazdu. Umiejscowienie kompleksu wymusza niestety wybranie jednej z trzech ścieżek dotarcia. Pierwszą jest spory, blisko trzykilometrowy marsz od miejsca, gdzie kończy się asfalt. Droga jest raczej przyjemna, niezbyt nasycona morderczymi podejściami i względnie szeroka. Dlatego można wybrać też opcję numer dwa, czyli wjechanie w las samochodem osobowym. Tutaj dadzą sobie radę pojazdy o standardowym, niezbyt niskim zawieszeniu. Seat Ibiza spokojnie dotransportował nas do punktu oddalonego o 650 metrów od celu. Dalej poradzi sobie tylko opcja numer trzy, czyli samochód terenowy. Warto zaznaczyć, że właściciel świadomy trudności jaką stawia droga, umożliwia za niewielką opłatą wywiezienie sprzętu i uczestników z dolnego parkingu aż pod same zabudowania jego Fortu. Jest to duży plus dla osób, które boją się o swoje amortyzatory, a ze spacerem przez las im nie po drodze.

 

Fort ASG

Teren

Kiedy dotrzemy już na miejsce mamy chwilę, żeby rzucić okiem w koło. A jest na co. Piękna ekspozycja na Babią Górę robi robotę. Nie ukrywam, że jestem zwierzęciem typowo beskidzkim i kiedy strzelać mam się z widokiem na królową beskidów, to serce mi rośnie. Obrót o 180 stopni i przede mną wyrasta “góra morderca”, jak głosi napis na banerze. Z wrodzoną złośliwością w sercu zauważam, że przydomek taki okolicom Leskowca (dokładnie chodzi o Magórkę Ponikiewską) nadać mógł tylko ktoś z nizin. Bywam w tych okolicach dosyć często, bo wejście tu od przeciwnej, północnej strony jest czymś bardzo naturalnym dla mieszkańców Andrychowa. Jest jednym z najczęściej wybieranych kierunków szybkich, niedzielnych spacerów. Jeśli tłumy z dziećmi dają radę, to jaka będzie to trudność dla “zaprawionego w boju” airsoftowca? I tu zaczynają się jednak schody. Cały teren rozciąga się na stoku o dosyć mocnym przewyższeniu, więc kilkukrotne zbieganie i wybieganie może dać się we znaki. Można pokusić się o rzucenie tezy, że ktoś nieprzywykły do górskich wędrówek może po chwili nie podołać.

 

Fort ASG

 

Infrastruktura

Na szczęście miejsce w którym się strzelamy, pełni niejako dwie funkcje. Jedną jest oczywista organizacja eventów airsoftowych, a drugim jest San EscoBAR, czyli przystanek dla turystów oferujący grillowane pyszności i napoje (również z zawartością chmielu) prosto z lodówki. Jeśli opadniesz z sił, to spokojnie możesz zejść parę metrów niżej i za zasłonami mającymi wyłapywać kulki znajdziesz miłe miejsce do postoju regeneracyjnego. I tu pierwsza kontrowersja. Gracze bez problemu mogą zakupić tu zimną piankę. Czy jest to rozwiązanie bezpieczne? Czy kiedy rozmawiamy o strzelaniu jest miejsce na alkohol? Tutaj tak, ale nie chodzi o wlewanie w siebie dziesięciu piw, tylko o łyknięcie jednego w czasie półgodzinnej przerwy. Zdaję sobie sprawę, że dużej części graczy może się to nie spodobać, ale dla nas nie jest to przeszkodą (dla niektórych wręcz udogodnieniem). W głównej mierze wszystko rozbija się o zdrowy rozsądek i podejście współgraczy. Z całą pewnością do rozgrywki nie byłby dopuszczony człowiek podchmielony, ale na takiego, który delikatnie podratował morale nikt nie patrzy tu krzywo. Oprócz zabudowań związanych z punktem widokowym, grill barem i toaletami, do dyspozycji graczy oddany jest szereg budynków ingame. Mają one symulować posterunek strażniczy, czy checkpoint, trochę na wyrost nazwanych miasteczkiem Tsana. Infrastruktura obejmuje też położone wyżej w lesie obozowisko - warownię sił partyzanckich. W mojej ocenie wszystko wykonane jest w dosyć przemyślany sposób, może prócz głównego punktu zbornego dla graczy, którzy wypadli z rozgrywki. Jest on położony zbyt blisko zabudowań miasteczka i oczekując swojej kolejki, kryci jesteśmy ogniem wciąż grających kolegów.

 

Fort ASG

 

Organizacja

Nie wspomniałem jeszcze, że po pierwszej wizycie zarezerwowaliśmy dla siebie miejsca na kolejną strzelankę, która odbyła się w weekend majowy. W czasie tych dwóch spotkań mieliśmy okazję trochę porozmawiać z Marcinem, do którego należy FortASG. Poznaliśmy trochę jego plany na rozbudowę miejscówki i kierunek w jakim chce ją rozwijać. Zapoznaliśmy się również ze sposobem w jaki moderuje i kieruje organizowanymi u siebie zabawami. Co z tych rozmów wynikło? Przede wszystkim organizator mówi o sobie per biznesmen, co samo w sobie definiuje jego nastawienie do fortu jako miejsca mającego przynosić profit. Trudno mieć o to pretensje, skoro mamy świadomość, iż rozmawiamy o polu komercyjnym. Z drugiej strony Marcin jest też airsoftowcem i da się odczuć, że tworzy miejsce w którym sam chciałby się strzelać. Gry w których braliśmy udział były głównie speedsoftowe, skupiały się wokół zabudowań Tsany, traktując położony wyżej las trochę po macoszemu. W takich warunkach moderowane przez organizatora rozgrywki sprawdzały się dobrze, nosiły znamiona przemyślanych i zadowalały nas całkowicie, choć naprawdę ciężko coś zepsuć w oklepanym schemacie CTF. Przy ogarnianiu większych imprez (jak choćby oczekiwanego przez nas Kartelu) z pomocą właścicielowi spieszy zaprzyjaźniona, krakowska (?) ekipa o większym doświadczeniu w tej materii. Nie jesteśmy jeszcze w stanie określić jak taka kooperacja się układa, ale część ze stałych bywalców Fortu mocno ją zachwala.

 

Reasumując, czyli skończ lać wodę

Znajdujący się w Jaszczurowej FortASG, okazał się terenem przyjemnym, ale i kontrowersyjnym. To, co jedni mogą odbierać za jego walory, dla innych może być znaczącą przywarą (dostępność piwa, przewyższenia). Po pokonaniu problematycznego dojazdu znajdujemy się w miejscu, gdzie łatwo się dogadać z orgiem, a gra toczy się w bardzo przyjemnych okolicznościach przyrody i przy fenomenalnym krajobrazie. Jeśli dodać do tego pojemność miejscówki (ostrożnie zakładam, że na całym terenie zmieści się blisko stu graczy) i możliwość wypożyczenia sprzętu, to dla nas mocne 4/6 z perspektywą poprawy, lub pogorszenia oceny po imprezie całodobowej. Myślę, że spokojnie mogę pokusić się o polecenie tego miejsca.

Ocena wszystkich (5.00, głosów: 1)

  • Dodaj do:
  • Facebook

Komentarze

Przejdź na koniec listy komentarzy
Kothaar 14.05.2018, h. 23:51 Kothaar
Byłem tam tylko raz grubo ponad rok temu. Rozgrywka na której byłem była na wysokim poziomie mimo, że z powodu nietrafionych prognoz pogody, wielu pluszaków odwołało wizytę. Nawet gdyby impreza się nie udała, to i tak warto było się wybrać dla widoków i pysznej grochówy. Co do terenu owszem jest wymagający, ale jako, że jestem z tych samych okolic co autor tekstu, to nie jest to dla mnie nowość. Obserwując fanpejdż Fortu ASG zaskakuje mnie duże tempo w jakim rozwija się ta miejscówka. Non stop powstają kolejne budyneczki, udogodnienia dla graczy itp. Moim zdaniem zdaniem takie miejsce jest potrzebne na airsoftowej mapie Polski. Im więcej takich miejsc prowadzonych przez pasjonatów, tym lepiej. Chętnie tam wrócę się zmęczyć :-).
thor_ 15.05.2018, h. 21:16 thor_
Lool prawie "obok" artykułu piętnującego alkohol na imprezach trafia się drugi w którym nikt nie ma nic przeciw pifku i zdrowemu rozsądkowi na terenie strzelania... Super...

Typowe polskie "co tam jedno piwo nikomu nie robi krzywdy...
No cóż, ciężko jest zrozumieć, że coś, co dla jednych jest niedopuszczalne, dla innych nie jest problemem (co dwukrotnie padło w tekście).Typowe polskie "moje jest mojsze niż twojsze"...;)
Ketsok 16.05.2018, h. 06:31 Ketsok
Powiedz to policjantowi prowadząc samochód po piwie... Aaa zapomniałem to coś zupełnie innego.. bo tu jest ustawowa regulacja a tu nikt nie zakazuje to co tam pijemy, popijamy i sobie strzelamy, przecież to nie ostra broń i nikt nikogo nie zabije...

Nie mam nic przeciwko piwu czy nawet dziesięciu po zabawie. Ale jesteś w stanie mi zagwarantować, że skoro można na miejscu "strzelania" kupić piwo to ktoś z obsługi nie wpuści na teren "rozgrywki" kolesia który przed chwilą kupił i wypił piwo?

Najgłupsza argumentacja jaką słyszę:
"No cóż, ciężko jest zrozumieć, że coś, co dla jednych jest niedopuszczalne, dla innych nie jest problemem"

Zasada jest prosta: trafiasz w miejsce gdzie bawisz się sam - pij co chcesz i ile chcesz.
Bawisz się z innymi uszanuj to , że chcą mieć pewność, że bawią się z ludźmi którzy nie wlali w siebie przed zabawą alkoholu.

Jak widzę dokładnie taki sam klimat się robi w niektórych miejscach "strzelań" jak na amatorskich rajdach samochodów terenowych gdzie wszyscy wiedza, że alkohol nie idzie w parze z kierownica a mimo to ZAWSZE znajda się tacy co to "jedno piwo nie jest dla nich problemem"...

Gratuluję podejścia.. Jak słyszę, widzę i czytam takie "lajtowe" opinie/postawy w tej kwestii jestem z miejsca za tym, żeby repliki i wiatrówki podciągnąć pod przepisy o broni ostrej.
thor_ 16.05.2018, h. 09:45 thor_
Jeżeli ktoś nie potrafi jednego dnia czy dwóch czy wręcz kilku godzin obejść się bez piwa mając w reku replikę to może powinien się skontaktować z lekarzem od uzależnień? Taki to problem wybrać czy w ten weekend się strzelam czy robię grilla z kumplami albo idę na piwo?
thor_ 16.05.2018, h. 09:48 thor_
Co ty się taki święty na swoją późną młodość zrobiłeś. AA, Jehowa czy panowie w niebieskim Cię dopadli :-) Jesteśmy dorośli i każdy powinien grzebać we własnym sumieniu. Zimne piwko na dwóch, trzech... wieczorem po całym dniu biegania...wchodzi jak złoto, smakuje wybornie a wysikasz je w 5 minut. Czym że jest jedno piwko w stosunku do dziwnych oczu niektórych milsimowców napędzających się studenckimi metodami. To ja już wolę to piwko i godzinę drzemki :-)
FschPzAbw 16.05.2018, h. 12:45 FschPzAbw
Ketsok 16.05.2018, h. 12:39 Ketsok
"Not sure if troll or just stupid."

Badałeś się kiedyś alkomatem po wypiciu piwa? Bo tak się składa, że ja tak. Normalny, dorosły mężczyzna może wypić jedno piwo i po pół godziny (czasem 15 min, czasem bezposrednio, zależy od metabolizmu, mi schodzi z 20min) wsiąść za kierownicę. Powiem więcej, miałem stłuczkę na parkingu (będzie parę lat temu), kobieta wjechała mi w tył samochodu. Pytanie policjantów "piliście coś panstwo?", moja odpowiedź "jedno piwo 20 minut temu", badanie na trzeźwość, "wina Pani, Pan mieści się w przedziale, dziękuję, dowodzenia".

Abstrahując od tego wywodu sam sobie podałeś odpowiedz na własny zarzut:
"Zasada jest prosta: trafiasz w miejsce gdzie bawisz się sam - pij co chcesz i ile chcesz. Bawisz się z innymi uszanuj to , że chcą mieć pewność, że bawią się z ludźmi którzy nie wlali w siebie przed zabawą alkoholu. "

Jeśli będziesz łaskaw przeczytać tekst raz jeszcze, to sam zobaczysz, że nikt nie ma tam przeciw wypiciu piany na przerwie. Więc gdzie tu miejsce na Twoje oburzenie? Gdyby ktoś miał jakieś "ale", to może je komunikować i z sytuacji można wyjść bez kwasu. Parafrazując Twoje słowa - bawisz się z innymi, uszanuj to, że jedno piwo nie jest dla nich problemem.

Ehh, dziwne to to wszystko. Te kilkanaście lat temu, jak zaczynałem się strzelać nie było niczym dziwnym, że spotykaliśmy się, wypijalismy piwo, pogadaliśmy, pośmiali i szliśmy się strzelać. Teraz jakoś taka postawa budzi święte oburzenie. Ok, tak się przyjęło w większości środowisk, więc można się dostosować. Ale kiedy jest miejsce, gdzie "jest jak dawniej", to osoby, których to nawet nie dotyczy poprawiają klawiaturę i wylewają swoje gorzkie żale... Można przywyknąć.

PS. Tez jestem za regulacjami prawnymi w ASG.
PPS. Insynuacje o kontakcie z lekarzem od uzależnień są tak śmieszne, że aż pozostawię je bez komentarza.
PPPS. Nie szukaj problemu tam gdzie go nie ma, bo tak właśnie definiuje się cebulę - "uważam, że tak jest ch**wo, więc jest ch**wo, bo moje jest mojsze niż twojsze"
Czy ja pisze o tym, że ktoś ma mieć coś przeciw piciu piwa? Nie piszę, że zabawa/sport/hobby jakim jest ersoft jest czymś co powinno odbywać wg pewnych zasad: strzelasz - nie pijesz. Lansujesz się, przyjechałeś pogadać pij ile zmieścisz. Ale o ile zrozumiałem przekaz artykułu - napisane w nim było o "miejscówce" - polu do gry/zabawy powstałym na potrzeby strzelania do siebie. Wybacz, dla mnie to tak, jakbyś wybudował tor wyścigowy bez widowni tylko dla techników i kierowców i serwował im tam piwo jako właściciel - organizator wyścigów przed, w trakcie i po wyścigu...

Kończąc, bo jak widzę nie rozumiemy się kompletnie w tej kwestii, życzę właścicielowi, żeby nigdy na jego terenie nie zdarzył się żaden, wymagający interwencji pogotowia, poważny wypadek klientowi który wcześniej wypił sobie na ochłodzenie tylko jedno piwo. Bo skończy się to mało fajnie i żadne teksty w stylu: "co komu przeszkadza jedno piwo" w takiej sytuacji nie pomogą...
thor_ 16.05.2018, h. 18:29 thor_
FschPzAbw 16.05.2018, h. 12:58 FschPzAbw
A tak na marginesie, bywam czasem niedaleko na Gibasach. Sram w bezdrzwiowym kibelku z widokiem na Babią...bezcenne i podziwiam lokalesów. Byś ty widział co pilarze po piwku z nalewką potrafią z siebie wykrzesać. W górach bez paliwa długo nie pociągniesz :-) Bo najważniejsze w górach to się nie odwódnić przepraszam NIE ODWODNIĆ!

Całe te gadanie o trzeźwości w ASG to jedna wielka polityczna farsa, mydlenie oczu i robienie siebie samego w chu...go. Nawet Muzułmanin kiedy Allach pod zadaszeniem go nie widzi lubi sobie pociągnąć...a niby nie może. Na zdrowie i w trąbę.
Aaaa no jak pilarze to zupełnie co innego, pijmy i strzelajmy będzie lepiej a potem jeszcze ze dwa trzy piwa w samochód i do domu...
thor_ 16.05.2018, h. 18:22 thor_
Regdorn 16.05.2018, h. 14:13 Regdorn
Nie można być bardziej świętym od papieża. Każdy wie jak jest i że piwo przewija się na większości spotkań (nie na wszystkich). O mocniejszym wspomaganiu (płynnym, w proszku czy pigułach) nie wspominając, bo to już jest żenujące i stwarza realne zagrożenie. Ważne by mieć świadomość konsekwencji prawnych w sytuacji wypadku, a także by nie sprowadzić, przede wszystkim na innych niebezpieczeństwa (o siebie niech każdy sam dba i ode mnie wara ;)).
Reg ile widziałeś OSTRYCH strzelnic serwujących na swoim terenie w barze/sklepie piwo strzelającym?

Gdyby to był park rozrywki i w jego narożniku było "pole ersoftowe" nie piszczałbym ani przez chwilę. Ale to podobno jest miejsce stworzone od początku do końca tylko na potrzeby ersoftu... Dla mnie to ZASADNICZA SPRAWA.

Z drugiej strony w sumie macie rację niech każdy robi według własnego sumienia... jeden Piwko, drugi pól litra samogonu.. zwłaszcza na drugowojennych scenarach z frontem wschodnim w tle...

Z jeszcze innej strony, dobre rozwiązanie z punktu widzenia właściciela, jeżeli ktoś coś sobie zrobi to kasa z ubezpieczenia obiektu (zakładam, że skoro jest komercyjny i zorganizowany z głową to ma wykupione ubezpieczenie) zostaje w kieszeni ubezpieczyciela - własciciela terenu bo jak wiadomo:

>>>Działania po użyciu alkoholu i innych środków odurzających należą do jednych z podstawowych/standardowych wyłączeń w polisie NNW<<<

W sumie całkiem niezły pomysł... najlepiej jeszcze wprowadzić nakaz strzelenia pifka przed każdym wejściem na obiekt...
thor_ 16.05.2018, h. 18:21 thor_
Aaa Regu co do "świętszego od Papieża"... ;) źle trafiłeś w kwestii piwa ;)
thor_ 16.05.2018, h. 18:30 thor_
thor_ żyjesz już trochę na tym świecie, podobnie jak i ja, a Ty nawet dłużej... :) Nie pochwalam, ale też nie mam zamiaru kruszyć kopii o jedno, SŁOWEM JEDNO piwo, bo w wielu krajach po takiej ilości można prowadzić samochód. Dorosły, normalnie zbudowany chłop spala je wokoło godzinę. A jak mu się chce męczyć po tym piwie, to spoko. Widać lubi sobie utrudniać. W "kwestii piwa", to mam nadzieję, że będzie okazja po latach ;)
Regdorn 16.05.2018, h. 19:24 Regdorn
Thor. Pilarze to twardziele i do domu blisko mają bo z górki i za winklem w lewo i już. Parę piwek po jak najbardziej, potem w samochód i...nasz osobisty trzeźwy kierowca wiezie nas do domu. Takie to proste, ale zawsze znajdą się "Pilarze" :-)

Regu. Jak najbardziej masz rację rację. Jak ktoś przegnie i coś się stanie to pozamiatane i prokurator. Niektórzy naprawdę myślą jak uczestnik podpisze papier, że na własną odpowiedzialność to nic nie grozi.
FschPzAbw 16.05.2018, h. 21:02 FschPzAbw
FortASG 16.05.2018, h. 20:03 FortASG
Panowie, u nas 60 - 70 % ludzi to stali bywalcy, przyjadą raz i są znowu na kolejnej imprezie. Nie dlatego, że pozwalamy na małą ilość alkoholu, tylko dlatego, że jest świetny klimat, którzy tworzą między innymi Gracze i miejsce. Nikt nie upija się do nie przytomności, z góry ustalane są zasady - pijesz - nie grasz ( proszę nie traktować ludzi z Fortu jak gnojków, którzy od wczoraj organizują imprezy ). Każdy Gracz wchodzi na własna odpowiedzialność ( podpisuje się pod oświadczeniem ) i nikt nie będzie latał za kimś z alkomatem za to, że wypił jedno czy dwa piwa. Jeżeli kolegę to zraża, to niech nie przyjeżdża w takie miejsca. Przypominam, że strzelamy się na prywatnym terenie a nie publicznym, więc porównywanie tego do kierowców czy pilarzy jest po prostu śmieszne. Tu się ludzie przyjeżdżają dobrze bawić, relaksować, odpoczywać od codziennych problemów i upijać błogimi widokami gór ( nie wiem, czy jakakolwiek miejscówka w Polsce może pochwalić się takim widokiem ? ). Pozdrawiamy !

P.S. Jak napisał thor_ :

(...)"Z jeszcze innej strony, dobre rozwiązanie z punktu widzenia właściciela, jeżeli ktoś coś sobie zrobi to kasa z ubezpieczenia obiektu (zakładam, że skoro jest komercyjny i zorganizowany z głową to ma wykupione ubezpieczenie) zostaje w kieszeni ubezpieczyciela - własciciela terenu bo jak wiadomo:

>>>Działania po użyciu alkoholu i innych środków odurzających należą do jednych z podstawowych/standardowych wyłączeń w polisie NNW<<<

W sumie całkiem niezły pomysł... najlepiej jeszcze wprowadzić nakaz strzelenia pifka przed każdym wejściem na obiekt... " ...



!!!!! Ubezpieczenie NNW jest na Uczestnika a nie na obiekt !!!!! Nie pisz takich bzdur, bo będziesz musiał pisać sprostowania a szkoda nerwów :-)
Pilarzy w górach należy podziwiać. To zaszczyt dla ASGeja być przyrównanym do wytrzymałych, zahartowanych w ciężkiej pracy sukinsynów :-) A każde takie pitolenie o niczym to z automatu twoja darmowa reklama!

Strzelnice z piwkiem : Benkovac, Rajlovac, Mostar, Sarajevo, Prizren, Kund......co kraj to obyczaj. Piwo to napój, a po akcji na odprawie Whiskaczyk.

Thor gdzie Cię przez te ostatnie lata przehibernowali?:-) NNW z opcją po to kwestia 6 PLN więcej. Oczywiście po kulturalnej wlewce, a nie prostackim upodleniu.

ALE TU CHODZI O PIWKO...JEDNO PIWKO :-) Nawet Twój młotek wszystkich flaszek i głupoty z głów nie wytłucze. Jak to niektórzy mawiają "lepiej być znanym pijakiem niż anonimowym alkoholikiem :-) Idę dokończyć drinka. Narra!
FschPzAbw 16.05.2018, h. 21:35 FschPzAbw
FschPzAbw 16.05.2018, h. 21:45 FschPzAbw
Thor, czemu 48H nie w tym roku? Za rok już całkiem stetryczeje, a o lasce to mało koszernie. Chętnie służymy pomocą. Będzie jak na EXPENDABLES reaktywacja :-) Pozdr.
Przejdź na początek list komentarzy

Aby dodawać komentarze musisz być zalogowany.


Wyświetleń: 1973

Polecamy

Sponsorzy

Action Army (silver sponsor)
Modify (silver sponsor)
Specna Arms (silver sponsor)

Imprezy patronowane

Survival Force Expo 2018
Reklama

Artykuły

Reklama

Wspierają nas

Sklepy:
Gunfire.pl

Współpracujemy


Media:
airsoftnews
equipped
miekkopowietrzni
Przegląd Strzelecki - Arsenał

Lokalne środowiska:
weekend-warriors
kpasg
rus-mil

Wydawnictwa

Nawigacja

Najczęściej poruszane