Daj cynk
Reklama

Artykuły

Airsoft i alkohol

Felietony, 16.04.2018, h. 23:00, dodał: J.K.
48

Nieważne, czy airsoft jest dla Ciebie wyłącznie sposobem na okazjonalny relaks na łonie natury, największą życiową pasją, czy też jedyną okazją do ucieczki spod pantofla żony - łączenie go z alkoholem to niemal zawsze chybiony pomysł.



Na przestrzeni lat utarło się, że popijanie alkoholowych trunków podczas aktywności fizycznej, w towarzyskiej hierarchii stawia raczących się owymi napojami na równi z amatorami publicznego dłubania w nosie.

Te same pryncypia twierdzą, że trzeźwość należy zachować szczególnie podczas posługiwania się niebezpiecznymi przedmiotami, a jakkolwiek na to nie patrzeć - zabawka ASG podpada pod tę kategorię. Co prawda zagrożenie stanowi ona raczej umiarkowane, ale nie ma wątpliwości, że przy nieodpowiedzialnym postępowaniu o uszkodzenie bliźniego wcale nie jest tak trudno.

Poniższym tekstem oburzę pewnie wielu graczy twierdzących, że oni piją z umiarem (ewentualnie "dużo, ale odpowiedzialnie"), więc problem ich nie dotyczy, gdyż jedno piwo (opcjonalnie trzy) nikomu krzywdy nie czyni. Otóż czyni, Szanowni Koledzy, a najbardziej Wam samym.

 

Nie wnikam z jakiego powodu ludzie sięgają po alkohol na strzelankach. Zapewne części rozgrywka pod lekkim wpływem "lepiej wchodzi". Innym z lat wczesnej młodości zostało przekonanie, że "browarek" w ręku to atrybut równego gościa. Pozostali zaś zakupili sprzęt za te przynajmniej kilkaset złotych, aby mieć wymówkę do napicia się z kolegami z dala od gderającej małżonki.

Czasem pojawiam na strzelankach, gdzie organizator zezwala na picie alkoholu w czasie gry. Niespecjalnie mi się to podoba, ale jeżeli jestem "w gościach" i zgodziłem się na takie reguły, to nie mam prawa marudzić. Zarówno organizator jak i gracze to ludzie dorośli, więc znają potencjalne ryzyko, jakie wiąże się ze spożywaniem alkoholu w tej czy inne formie. Chyba.

Zatem do rzeczy.

 

Kiedy lepiej nie pić?

Lista sytuacji jest krótka i nie ma od niej wyjątków.

W wielkim skrócie - kiedy planujesz zaraz wrócić do gry jako jej aktywny uczestnik. Poza tym - niby oczywiste, ale jak się okazuje nie dla każdego - jeżeli to Ty organizujesz rozgrywkę.

W przerwach pomiędzy kolejnymi rundami niekiedy widzę ludzi osuszających piwo. Ci rozsądniejsi pauzują nawet na kilka potyczek. No niech będzie - jak facet bardzo musi sobie "wychylić", to tego jednego piwa to często nawet nie czuć ani nie widać po zachowaniu. Jedynie trochę irytuje to fakt, że długie przestoje pomiędzy grami rozciągają się jeszcze bardziej.

 

Na swego czasu dużym zlocie odbywającym się w weekend majowy, nagminnie wyraźnie "wczorajsi" albo nawet "dzisiejsi" gracze ładowali się w sprzęt, wrzucali puszki do ogniska i udawali się w teren. A co więcej - byli zdziwieni, że komuś może się to nie podobać.

Kiedyś po forum krążyły opowieści o pewnym zlocie w centralnej Polsce, gdzie zaraz po rozpoczęciu organizatorzy siedli sobie przed namiotem i zabrali się za imprezowanie. Strzelanie oczywiście okazało się być kompletną klapą, bo za przykładem organizatora poszło wielu graczy. Tłumaczenie było boskie - "starszyzna zlotowa" stwierdziła, że oni mogą pić, bo przecież do nikogo nie będą strzelać.

Do kategorii wyjść zdecydowanie abstynenckich trzeba doliczyć wszystkie akcje, gdzie reprezentuje się środowisko jako takie - pokazy, wystawy, akcje charytatywne i tym podobne. Raczej nikomu nie przyjdzie do głowy, żeby otwierać piwo w takiej sytuacji, ale dla samej ścisłości wolę o tym wspomnieć.

 

Dlaczego lepiej nie pić?

Chociażby dlatego, że w naszym hobby alkohol bardzo mocno ogranicza.

Wspomniałem na początku, że pijący największą krzywdę robią sobie samym. Pomijając moralizowanie, odwoływanie się do przyzwoitości, dawania przykładu dobrego młodszym stażem graczom i godnego reprezentowania środowiska na zewnątrz, to najważniejszy powód jest czysto pragmatyczny - ogólne warunki ubezpieczenia.

Po spożyciu alkoholu w jakimś stopniu zmniejsza się zdolność prawidłowej oceny ryzyka, równowaga, spostrzegawczość, motoryka i refleks. To, co marginalne podczas powrotu nocnym autobusem z imprezy do domu, w czasie biegania po leśnych wykrotach może to prowadzić do poważnych konsekwencji - jedno niewłaściwe postawienie nogi i tragedia gotowa.

 

W szpitalu to, że piłeś wyda się raczej prędzej niż później, a wtedy w dokumentacji medycznej znajdzie się odpowiednia adnotacja i żegnajcie pieniądze z odszkodowania. Chyba że ktoś z Was ma wykupiony jakiś platynowy pakiet, który obejmuje także takie przypadki.

Ponadto, z wyżej wymienionych powodów natury fizjologicznej - łatwiej też uszkodzić innych graczy. Po alkoholu rośnie ryzyko popełnienia brzemiennego w skutkach głupstwa. Durne pomysły po piwie wydają się dużo bardziej kuszące niż na trzeźwo. Dla każdego chyba jest jasne, że jeżeli w "nieumyślne spowodowanie..." zaangażowany jest alkohol, to raczej nie stanowi on okoliczności łagodzącej dla sprawcy ewentualnego wypadku.

 

Gracze po piwie niby mogą lepiej "wkręcać się" w rozgrywkę, ale w zamian psują zabawę innym. Zeszłej zimy uczestniczyłem w spotkaniu, gdzie swoją obecnością zaszczycił nas Kolega za kołnierz wybitnie niewylewający. Wyzerował ze 2-3 butelki jeszcze przed południem. Dało mu to takie super-moce, że we trzech nie mogliśmy wyeliminować go z gry, pomimo tego, że "zmęczenie" dało mu się w końcu we znaki. Wygląda na to, że Panoramix mógłby się uczyć od Kompanii Piwowarskiej sztuki przyrządzania tych swoich eliksirów.

Na przywoływanym już majowym zlocie podobne zdarzenia można było mnożyć. Co starsi gracze znają pewnie niejedną alkoholową historię z tamtej imprezy. Sam znalazłem się wówczas pod wielkim wrażeniem jednego z dowódców ekip. Facet od pierwszego dnia bohatersko walczył o zachowanie postawy wertykalnej i mimo "porywistych wiatrów" utrzymywał względny pion. Niestety od późnych godzin wieczornych skupił się już tylko na trzymaniu poziomu.

 

Pamiętam również sytuację z innej imprezy, gdzie gracz "wczuł się" tak mocno, że zaczął wydzierać się na ludzi, żeby "zmotywować" ich do szturmu. Starał się ich wyszarpywać i wypychać zza zasłon i na końcu pobiegł sam, machając jakąś flagą na kiju.

Takie zachowania mają oczywiste konsekwencje - po zrobieniu z siebie pajaca, gracz zostaje już na długo zaszufladkowany i musi mocno się starać, żeby znów zaczęto traktować go poważnie. Zresztą łatka zostaje przypięta jego ekipie/organizacji i ciągnie się za nimi często niezasłużona opinia "pijaków" na których trzeba uważać. Mechanizm podobny jak w przypadku "terminatorki".

 

Kiedy wolno pić?

Oczywiście wszystko jest dla ludzi. Alkohol też. Nawet bywa niekiedy mile widziany.

Na każdy większy zlot ludzie zjeżdżają się dzień, a czasami nawet dwa dni wcześniej, żeby w spokoju sobie poimprezować - wypić piwo przy ognisku, przegryźć je kawałkiem sutego mięcha, zacementować stare przyjaźnie i zawiązać nowe znajomości.

Alkohol pity w ilościach "towarzyskich" do kolejnego dnia wywietrzeje na tyle, że bez przeszkód można wziąć udział w zabawie bez wzbudzania kontrowersji i protestów. Zresztą - dobrze przemyślany scenariusz sprawi, że nawet nie będziesz mieć czasu ani ochoty sięgnąć po piwo podczas gry.

Powiem więcej - stara jak świat i sprawdzona zasada potwierdza, że podczas takich wieczorów integracyjnych alkohol jest wyjątkowo wskazany. Gracze, którzy mieli okazję poznać się, wspólnie wypić i porozmawiać na tematy wszelakie, o wiele bardziej skłonni są do pokojowego wyjaśniania nieporozumień w polu i wykazują mniejsze odchyły w stronę "pełnego taktycznego profesjonalizmu" przy kontaktach z innymi ludźmi.

Kiedy przeciwnicy nie są anonimowymi mundurami, ale ludźmi, z którymi dnia poprzedniego fajnie się imprezowało i podzieliło kilkoma świńskimi kawałami, to jesteśmy w stanie okazać o wiele więcej zrozumienia i empatii. Z własnego doświadczenia wiem, że wówczas sytuacje konfliktowe kończą się podaniem sobie dłoni, a nie agresywnym licytowaniem się o to, czje jest "na wierzchu".

 

Jeżeli chodzi o zwykłe, lokalne spotkania, to w wiosenne/letnie sobotnie popołudnie nic nie smakuje lepiej niż chłodne piwo pite podczas grupowego ogniska albo grilla już po grze. Wtedy można w zacnej kompanii powspominać "epickie" akcje minionego dnia, posłuchać historii innych graczy i snuć piękne plany na przyszłość.

Kiedy jeszcze byłem początkującym graczem, to właśnie tak zostało mi to zakodowane - jeżeli ktoś wyciąga piwo, to znaczy, że kończy zabawę na dziś.

Kolejnym wyjściem są typowe "taktyczne" wypady do lasu bez strzelania. Za dnia można się przejść, sprawdzić ekwipunek, poćwiczyć taktykę, orientację w terenie, a pod wieczór założyć bazę, wyciągnąć z plecaka piwo, racje żywnościowe (lub rozpalić ognisko, jeżeli warunki pozwalają) i w ten oto sposób połączyć przyjemne z pożytecznym.

 

Jeszcze inną możliwość stanowi udanie się na zloty typowo militarne. Tam nikt nikomu nie robi wyrzutów z powodu całodziennego picia, choćby była to "oranżada bez bąbelków". Tak długo, jak nie próbujesz dostać się do pojazdu (albo prowadzić) pod wpływem - pij ile jesteś w stanie w siebie wlać i baw się  dobrze.

Jak widać mnogość opcji występuje. Nie trzeba się też "upodlić" do ostatecznych granic. Alkohol jest dla mądrych ludzi, a ci zwykle wiedzą jak z niego korzystać.

 

Co Ty możesz zrobić z pijanym?

Jako uczestnik imprezy, gdzie w regulaminie nie ma przyzwolenia na picie alkoholu podczas strzelania, możesz zgłosić sprawę organizatorowi. I na tym kończy się Twoje zadanie.

Nie polecam bawić się w policjanta-społecznika i ścigać pijących na własną rękę. Kiedyś tak robiłem (w końcu załoga WMASG to i trzeba dbać o  standardy), ale kosztowało mnie to masę nerwów. Zwykle z takiego działania wynikała sytuacja konfliktowa, opcjonalnie traciłem masę czasu na jałowe dyskusje. Na takie rzeczy nie masz ochoty w dzień wolny od pracy. Do tego raz usłyszałem pod swoim adresem gigantyczny stek wyzwisk i konkretnych gróźb od wybitnie agresywnego typa, więc dałem sobie spokój.

 

Jako organizator zaś, możesz niezwłocznie reagować na zgłoszenia uczestników i sprawdzać każdego "podejrzanego" na alkomacie. Następnie wykluczyć go z gry i umieścić na "czarnej liście". Wiem, jest to trudne, ale jeżeli nie jesteś gotowy na takie nieprzyjemności, to nie bierz się za organizację rozgrywki.

 

Słowem podsumowania

Problem pijanych graczy na pewno nie należy do masowych zjawisk. Jak podczas rozgrywki pije co dziesiąty uczestnik, to już uznaje się, że to sporo. Zresztą, w moim odczuciu ludzie rzadko tolerują alkohol na spotkaniach. Pijący przeważnie starają się nie afiszować i zazwyczaj piją ukradkiem albo na obrzeżu grupy. Moim zdaniem alkoholu na grach trzeba unikać. Chociażby ze względu na własne bezpieczeństwo i możliwe konsekwencje prawne.

 

Jasne, nie na każdego taka sama ilość alkoholu ma równie zgubny wpływ. Niektórzy mają dość po jednym piwie, na innych trzy nie robią wrażenia. Granicę jednak trzeba gdzieś postawić. Tak robią organizatorzy wielu zlotów i innych imprez i zazwyczaj wynosi ona zero. Warto zastanowić się dlaczego sprawa wygląda tak, a nie inaczej. Nie bez znaczenia pozostaje też fakt, że coraz częściej w naszych zlotach uczestniczą cudzoziemcy. Warto pokazać się z dobrej strony.

Grając na "niczyim" terenie trzeba też brać pod uwagę wizytę mundurowych wezwanych przez spacerowiczów/sąsiadów. Zwykle reagują rutynowo na zgłoszenia o "komandosach" i nikomu nie robią problemów, ale w przypadku łączenia airsoftu z piciem w plenerze mogą być mniej wyrozumiali.

Podsumowując w żołnierskich słowach - airsoft i alkohol to złe połączenie. I tyle w temacie.

 

Artykuł ozdabiają zdjęcia z imprezy, gdzie chyba każdy bawi się świetnie, a nie ma tam grama alkoholu - GF POINT, a konkretniej edycja 2016.

Ocena wszystkich (6.00, głosów: 12)

  • Dodaj do:
  • Facebook

Komentarze

Przejdź na koniec listy komentarzy
Yeneth 16.04.2018, h. 23:37 Yeneth
Nie bardzo rozumiem sens pisania artykułu/felietonu na temat który można ogarnąć w dwóch zdaniach:
Strzelasz - nie pijesz. Planujesz strzelać - nie pijesz. KONIEC
... jak chyba w każdym sporcie ruchowym.
Skoro dla Ciebie jest to oczywiste, to znak, że jesteś człowiekiem odpowiedzialnym i nie należysz do grupy docelowej tego artykułu.

Kilka razy zdarzyło mi się rozmawiać z ludźmi pijącymi alko przed/w czasie gry. Największy problem stanowiło dla nich zrozumienie dlaczego to co robią to niespecjalnie rozsądne zachowanie.

Poza tym - przeczyta to może ktoś, komu oczy się otworzą, że postępuje źle i w razie dowolnej draki, to on będzie poszkodowany.
J.K. 16.04.2018, h. 23:46 J.K.
MarekMac 17.04.2018, h. 07:28 MarekMac
"Kiedyś po forum krążyły opowieści o pewnym zlocie w centralnej Polsce, gdzie zaraz po rozpoczęciu organizatorzy siedli sobie przed namiotem i zabrali się za imprezowanie. Strzelanie oczywiście okazało się być kompletną klapą, bo za przykładem organizatora poszło wielu graczy. Tłumaczenie było boskie - "starszyzna zlotowa" stwierdziła, że oni mogą pić, bo przecież do nikogo nie będą strzelać."

Nie wiem, czy piszemy o tym samym zlocie, ale byłem na takim jednym gdzieś pomiędzy Przasnyszem, a Ostrołęką. Org miał urodziny, które zostały opite dzień przed strzelaniem, a w dniu strzelania grill i kontra. Tłukłem się 300km w dwie strony właściwie na darmo.
To akurat było zdecydowanie bliżej centrum niż Ostrołęka.;)
J.K. 17.04.2018, h. 09:29 J.K.
Kajzerken_ 17.04.2018, h. 07:34 Kajzerken_
Setka przed wejściem na leśną strzelanke w zimę jest wręcz wskazana ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Troll ;)
Yeneth 17.04.2018, h. 08:20 Yeneth
Alkohol podczas aktywności fizycznej w zimie nie jest wskazany, ktoś oglądał chyba za dużo bajek.
thewojtz 17.04.2018, h. 08:21 thewojtz
A czemu tylko na leśną?ヽ༼ ͠° ͟ ͜ʖ ͡° ༽ノ
J.K. 17.04.2018, h. 09:27 J.K.
Alkohol daje uczucie ciepła zimą na krótki okres czasu, jak nie zamierzamy się upijać do nieprzytomności i leżeć kilka godzin na mrozie to raczej nic nam nie grozi ;) A uczucie komfortu, choć mylne, nie jest złe.

Alkohol i aktywność fizyczna to zupełnie inna sprawa.

A co do samego artykułu / felietonu to powinno być oczywiste że pije się na imprezie integracyjnej po strzelaniu lub dzień przed i wszystko jest ok.

A w mniejszym gronie to już sprawa do ustalenia ;)
Huba_lbn 17.04.2018, h. 10:47 Huba_lbn
Foley11 17.04.2018, h. 09:24 Foley11
Lata temu miałem okazję być na strzelance, gdzie grupka osób walnęła sobie parę setek tuż przed grą. Co to dało? Z początku "tylko" termosili, potem zrzucali cegły po schodach na graczy z niższego piętra, udając że to granaty. Tyle dobrego, że jak zostało to zgłoszone do organizatora, to cała ta grupka wyleciała i już więcej nikomu nie psuli zabawy. Wniosek? Miejsce alkoholu jest na after party.
Dobre i to. Niestety część organizatorów woli patrzeć w druga stronę. Na szczęście z roku na rok coraz więcej ludzi rozumie, że nie tędy droga i z problemem durnych zachowań po alkoholu trzeba walczyć. Jak prośby nie działają, to niestety trzeba wywalać.
J.K. 17.04.2018, h. 09:54 J.K.
dodzor 17.04.2018, h. 09:32 dodzor
"Pozostali zaś zakupili sprzęt za te przynajmniej kilkaset złotych, aby mieć wymówkę do napicia się z kolegami z dala od gderającej małżonki." Taki wygląd polskiego airsoftu.
Bardziej powiedziałbym, że to jednak margines środowiska.

Jak ktoś jest pantoflem, to się długo w airsoft nie pobawi, bo żonie/dziewczynie szybko przestanie się podobać, że raz w tygodniu czy tam miesiącu facet spędza tyle godzin bez kontroli poza domem.;)
J.K. 17.04.2018, h. 09:50 J.K.
steinway91 17.04.2018, h. 10:41 steinway91
Poradnik, jak poradzić sobie z pijaństwem w ASG:
a) wywalić wszystkich pijanych z imprezy;
b) nie zapraszać na kolejne;
c) w razie wątpliwości, powtórzyć kroki a) i b).
Cieszę się, że mogłem pomóc :)
Powodzenia, nawet jeśli org kogoś wywali to zaraz najadą na niego koledzy usuwanej osoby i ewentualnie zaprzyjaźnone ekipy. Kończy się co najwyżej upomnieniem.
MasterGos 17.04.2018, h. 11:05 MasterGos
Problem w tym, że gracze pijący magicznie nie ewaporują, ale raczej zorganizują się we własnym gronie, prowadząc do dalszych podziałów w środowisku.

Lepiej edukować, dlaczego pić nie należy i jak już to kiedy wolno, bo po co nam niekontrolowana grupa robiąca wszystkim czarny PR.

Usuwanie z imprezy to działanie doraźne i raczej ostateczne, jeżeli ktoś mimo regulaminów i napomnień się nie dostosuje.
J.K. 17.04.2018, h. 11:50 J.K.
@J.K. w pełni się z tym zgadzam
MasterGos 17.04.2018, h. 12:31 MasterGos
Edukować?? Z założenia imprezy - zwłaszcza ogólnopolskie są dla ludzi pełnoletnich. Jeżeli ktoś w wieku 18 lat nie ogarnia, że alko jest jak najbardziej dla ludzi ale nie zawsze i wszędzie powinno się go pić to w jaki sposób chcecie go wyedukować?

1) - Kopniak w doopę i won z imprezy.

2) - Jeżeli kumple/ekipa stają murem z delikwentem to patrz punkt 1) zmodyfikowany do osób nawet rzeźwych ale "broniących" towarzysza.

Jest szansa, że po powrocie w połowie imprezy kilkaset km do domu ta trzeźwa część ekipy we własnym zakresie doedukuje klienta albo więcej go ze sobą ie zabierze na imprezę.

W zasadzie to jedyna droga do załatwienia problemu. Niestety "edukowanie"w tym temacie nic nie da, dlaczego? Patrz problem pijanych za kółkiem. Do czasu jak nie zaczyna być gęściej z kontrolami i karaniem problemu żadna edukacja nie załatwia. W każdej szkole, TV, radio, i gdzie tylko się nie ruszysz na całym świecie - nawet w Rosji są całe miliony kampanii anty alkoholowej. I co? I nadal są i będą ;)
thor_ 17.04.2018, h. 12:41 thor_
Thor_, ludzie grający w ASG wywodzą się z rozmaitych warstw społecznych i środowisk, gdzie tolerowanie alkoholu wygląda różnie.

Człowiek w wieku osiemnastu, czy nawet dwudziestu-kilku lat to cały czas dzieciak i jak najbardziej można go edukować. Oczywiście, jeżeli pojawi się napruty na terenie gry to nie ma, że boli i w dalszej grze już nie uczestniczy.

Kluczowe są dwie kwestie - świadomość problemu i przyzwolenie społeczne. Najogólniej mówiąc, im więcej mówi się o negatywnych wzorcach zachowań i wskazuje negatywne konsekwencje, tym świadomość problemu rośnie, a przyzwolenie społeczne maleje.

Dzięki presji otoczenia, coraz więcej jednostek rezygnuje zachowań, które nie podobają się reszcie.

Przywołałeś problem pijanych kierowców - z tego, co można wyczytać na stronie policji (http://statystyka.policja.pl/st/ruch-drogowy/76562,Wypadki-drogowe-raporty-roczne.html), liczba wypadków z ich udziałem od lat systematycznie maleje. Na przestrzeni 10 lat ponad dwukrotnie. To może te kampanie jednak trochę działają?

Podobnie wygląda to z właścicielami psów, które stawiają klocki gdzie popadnie, a ci po nich oczywiście nie sprzątają. Od kiedy zaczęło się głośno o tym problemie mówić, w moim mieście znacznie trudniej wdepnąć w "lepką minę", a jeszcze 10-15 lat temu trzeba było trzymać wzrok non stop wbity w chodnik.
J.K. 17.04.2018, h. 13:02 J.K.
J.K. z psami to dokładnie idealny przykład tego o czym pisałem - Nie masz mniej placków bo właściciele psów są uświadomieni, tylko dlatego, ze policja i straż miejska wlepia mandaty od kilku lat a wcześniej nie wlepiała. Zmieniło się rozporządzenie rady miasta/powiaty/gminy w tym temacie, w nim pojawiły się konkretne zapisy o możliwości karania i służby zaczęły to realizować. Ludzie sprzątają bo kalkulują, że pozostawiony psi klocek może ich kosztować "stówę" i po prostu im się to nie opłaca. To nie efekt wciskania im do głów propagandy na temat czystego miasta i ślicznych trawników. Skoro myślisz że jest inaczej to żyjemy w różnych "Polskach" ;) Na 100 ludzi sprzątających po swoich zwierzakach jakieś maks 10 osób robi to bo tak wypada, reszta po prostu kalkuluje zyski i straty.

Tak samo jest z kierowcami na bani, i tak samo powinno być z ASGejami - bo jak nie zaczną kalkulować, że nikt ich nie będzie "kochał" a co za tym idzie, nikt ich nie zaprosi, nie weźmie na strzelankę uwierz mi, nic, żadne uświadamianie nie zmieni ich podejścia do tej kwestii tak skutecznie jak KARA i jej nieuchronność. W tej kwestii w wielu aspektach życia społecznego wiele się badało i weryfikowało na świecie przez różne organizacje, instytuty badawcze itp. Alkohol, tak jak narkotyki daje zbyt dużo "frajdy", żeby dobrowolnie ktoś z niego zrezygnował jak już raz zasmakuje. To tak jakbyś chciał zacząć uświadamiać, że przeklinanie, wstawianie co drugie czy trzecie słowo różnych k...p.. itp jest złe i trzeba przestać to robić... Niestety to tez nie zadziała. O ile ktoś bardziej rozgarnięty potrafi się powstrzymać w oficjalnych sytuacjach (niestety nie każdy i nie zawsze) to nie zrobi tego w "codziennych" sytuacjach. Za to jak otoczenie go zacznie eliminować jest szansa, że coś się zmieni.

Owszem "edukować" ale w pewnych kwestiach nie ma to sensu i nie odniesie skutków wartych wkładu. Lepiej izolować, bronić swoje własne środowisko przed takim "elementem" niż za wszelką cenę próbować zmienić podejście niereformowalnych ludzi. Szybciej, w trakcie edukacji, sytuacja dojdzie do momentu, który można z czystym sumieniem określić FUBAR i środowisko ucierpi przez jednostkę/jednostki niż do oświecenia i nawrócenia się poprzez "miłość".

Podsumowując: Jeżeli ktoś uprawia takie hobby a nie potrafi zrezygnować w oczywistych "momentach" z butelki/puszki piwa na korzyść wody/soku/itp to lepiej dla niego i środowiska będzie jak zmieni hobby. albo da sobie czas na dojrzenie i wtedy wróci do społeczności - po uprzednim wykopaniu.
thor_ 17.04.2018, h. 14:05 thor_
@thor_: Pełna zgoda, że egzekwowana bez miłości kara to podstawowy odstraszacz i nic nie zniechęca do olewania prawa bardziej niż widok sękatego kija sprawiedliwości, bez miłości lejącego "zbrodnicieli" po krzyżu.

Złamałeś reguły i chlałeś - sorry, ale wiedziałeś, co Cię czeka.

Rzecz w tym, że to środek bezpośrednio stosowany na ostatnim etapie "lejka karcącego" wobec najbardziej niereformowalnych. W międzyczasie mnóstwo ludzi zrezygnuje, jeżeli dotrze do nich, że to, co planują zrobić jest arcydebilne. A że najczęściej rezygnują zniechęceni przez otoczenie, czy to bezpośrednio, czy to przez przeczucie, że ich zachowanie nie jest akceptowane przez szeroko rozumiane społeczeństwo to wypadkowa jak najczęstszego poruszania problemu.

Po prostu uważam, że najlepiej działają rozwiązania systemowe.

A i żeby nie było - nie uważam, że należy "ratować" każdego maniaka za wszelką cenę ze "zgubnych szponów" alkoholu. Grunt to mieć jasne reguły i głośno mówić, co grozi za ich nieprzestrzeganie. Jak ktoś nie umie ich uszanować - wypad z baru.
J.K. 17.04.2018, h. 14:42 J.K.
Panowie, argumenty obu stron sa przekonywujace. Coniektorzy maja zb!yt rozlegle splaszczenie kory mozgowej, zeby jakiekolwiek misje edukacyjne mialy byc skuteczne i takich nalezy eiminowac ze srodowiska. Szczerze, mnie czarnego PR nie robi banda pijanych debili, ktorzy przy okazji biegaja z replikami bo to nie jest ASG. Jasne, ze jest szansa na socjalizacje co niektorych poprzez presje spoleczna, o ile jest to osoba, ktorej zalezy na byciu akceptowanym przez grupe. W pozostalych przypadkach, Thor wyjasnil, ze swiadomosc konsekwencji za wlasna glupote niejednego madrzejszym moze uczynic. Natomiast argumenty tego typu, ze sie znajomi pijanego delikwenta beda sie rzucali, no coz... przeciez zawsze samemu mozna w akceptowanym gronie robic strzelanie :) do czego zachecam!
steinway91 18.04.2018, h. 15:08 steinway91
Dalej 17.04.2018, h. 13:06 Dalej
Ajersoftuję od ponad 15 lat.
To że się nie pije przed grą jest normalne, ale warto przypomnieć, że Ajersoft to sport społeczny, integrujący, i ja pamiętam wiele zajebistych Integracji które miały miejsce po strzelankach, imprezach grupowych, zlotach.

Właściwie to współczuję młodym, tego klimatu chyba już nigdy nie będzie.
Hehe, "kiedyś to było", co?:)

Klimat był, będzie i jest. Tylko to my się zestarzeliśmy.
J.K. 17.04.2018, h. 13:12 J.K.
Mazowieckie airsoftowe grille już raczej nie powrócą. Tyle ze nadal to był PO airsofcie ;)
Yeneth 17.04.2018, h. 13:15 Yeneth
>Grille
Właśnie planuję je przywrócić, you game?
Dalej 17.04.2018, h. 13:45 Dalej
Ja się przestawiłem trochę na grillowanie po strzelaniu z palnej ;)Ale do dziś pamiętam pewnego po strzelankowego grilla na którym koledzy (wtedy) studenci na widok tego całego przygotowanego żarcia stwierdzili z łzami w oczach "My tak dobrze nawet w domu nie jemy" :)
Yeneth 17.04.2018, h. 14:48 Yeneth
Konto na WW odśwież. :P
Dalej 17.04.2018, h. 14:49 Dalej
Chyba wcześniej niż później większość maniaków przestawia się na palną:). U mnie akurat było odwrotnie, najpierw ostra później ASG. To były czasy kiedy na strzelnicy o dynamice można było tylko pomarzyć (klony M4 były praktycznie niedostępne - a platform AK jakoś nie znosze) Ale grille i ogniska do dziś są obowiązkowym elementem PO.W każdym razie przyznam że nie mam problemu jak ktoś wychyli jednego browara w czasie gry pod warunkiem że kolejną turę sobie odpuści. Prawdziwy problem jest wtedy kiedy sam organizator strzelanki łupie browce, bo wtedy już wiem że rozgrywka może szybko przerodzić się w patologie. Osobiście nie lubię mieszać biegania i "browarowania" tym bardziej że posiadacz pozwolenia na ostrą może owe pozwolenie stracić za byle pierdołe. Już widzę jak zareaguje sędzia kiedy w cywilnym pozwie o wyrządzenie szkody na ciele (np wybite oko), dowiaduje się że sprawca nie dość że nietrzeźwy jest również posiadaczem ostrej broni. Zero litości.
DamieN 17.04.2018, h. 15:26 DamieN
Co rozumiesz przez "przestawia"? Przecież nie na strzelanie do ludzi.

Absolutna większość "weteranów" których znam, jest obeznana z bronią palną, no i pozwolenia nie mają chyba tylko ci, którym nie zależy.
Dalej 17.04.2018, h. 15:29 Dalej
Nie wiem jakie tym masz skojarzenia z ostrą bronią ale dla mnie przestawienie się z ASG na ostrą oznacza uczestnictwo w treningach w killhouse, szkoleniach CQB, czy zawodach IPSC z użyciem ostrej broni zamiast ASG :)
DamieN 17.04.2018, h. 15:34 DamieN
Przestawienie w moim przypadku wynika też z braku czasu: na strzelnice mam bliżej niż na jakąkolwiek miejscówkę ASG, na strzelnicy mogę postrzelać w mniej niż godzinę a na ASG czasem 5h to za mało.

A wracając do tematu to niestety koniec wszystkich złych zachowań (alko, termoszenia) zakończy się wraz z wejściem komercyjnego airsoftu i ja w tym widzę jedyne rozwiązanie. Minus jest taki że komercyjny airsoft zacznie się wtedy gdy wejdą przepisy regulujące nasze hobby.
Yeneth 17.04.2018, h. 18:21 Yeneth
Może przestawienie się to duże słowo, ale satysfakcjonujący wypad na strzelnicę jest w moim przypadku prawie każdy, a satysfakcjonująca strzelanka już jednak wypada rzadziej (i nie chodzi mi o fragi i takie tam, tylko klimat, kłótnie, czy to że w ogóle strzelanka się nie odbyła, bo przyjechało 10% zdeklarowanych). Jeśli gogle VR i gry takie jak Onward okażą się dobrze symulować frajdę z biegania z karabinem po lesie, to ersoft zacznę traktować już nawet nie jako grę, tylko czyste hobby :p
Mixon 17.04.2018, h. 19:11 Mixon
Mendi 18.04.2018, h. 09:38 Mendi
Dobrze napisane, polać mu!

Ogólnie jestem przeciwnikiem wszelkich beforeparty i picia w trakcie rozgrywki -schlać to się mogę codziennie, a na imprezie/strzelance nie muszę. Pamiętam jedną imprezę, na której alkohol był częścią klimatu i scenariusza, sprawdziło sie to bo ludzie nie przeginali - gyverowski STALKER, tam normalne było że soldaci częstowali ruską wódką, a w barze można było nabyć 7% flaszkę.
Afterparty to już inna para kaloszy, to raczej integracja więc i alkohol w umiarze jest na miejscu.
Zaliczyłem ostatniego Stalkera w Ociesękach gdzie "strzelanie" przeszkodziło w bardzo miłym spotkaniu. Nie chlaniu w trupa ale w ciekawych rozmowach przy piwie. Na skutek zapijania czasu był to jedyny razy w całym ajersoftowym życiorysie kiedy wyszedłem "w pole" w stanie w którym nie wsiałdbym za kierownicę.
Nie zamierzam powtarzać.
Zdaje sobie sprawę, że ani nie jesteś tak błyskotliwy ani zarąbiście śmieszny jak Ci się wydaje za to chodzisz niepewnie, bełkoczesz a w ustach szaleje nieprzyjemny posmak. Dużo łatwiej za to o drobne nieporozumienie po którym mężczyźni szybko zamieniają sie w koguty. No i głupio wychodzisz na zdjęciach ;)
Nawiasem mówiąc, miałem to wątpliwe szczęście że wylądowałem na dwóch imprezach w Ociesękach które zasłynęły głównie z masakrycznych obsów czasowych (pierwszą była Ortega 2)
crogool 18.04.2018, h. 13:08 crogool
A to pecha z tymi obsuwami miałeś, bo ja tam byłem łącznie na 11 imprezach i chyba tylko na tych 2 (ortega 2 i któryś stalker) były problemy z terminowym startem.
Mendi 18.04.2018, h. 13:53 Mendi
No właśnie po przerwie rodzicielskiej wylądowałem tam już tylko dwa razy, z opisanym skutkiem. Wcześniej albo ruszało to punktualnie albo ze zwyczajowym poślizgiem.
crogool 19.04.2018, h. 10:06 crogool
German_Gun_Fan 20.04.2018, h. 14:52 German_Gun_Fan
Dobra, dobra. Jak jest -15 stopni to przed wejściem do lasu zawsze kielon pięćdziesiątka.Jak lato i kleszczy wszędzie pełno to przed wejściem do lasu zawsze kielon pięćdziesiątka.Jak przerwa półgodzinna między rozgrywkami do kiełby z ognicha zimne jedno piwo jako napój chłodzący zawsze. Co innego się podchmielić, co innego się napruć, co innego walnąć jednego na rozgrzanie i przeciw kleszczom. Nie ma co się podniecać, to nie jazda samochodem.
1) Na mrozie alkohol rozgrzewa tylko pozornie, w rzeczywistości rozrzedza krew, odwadnia i wychładza. O wiele lepiej działa kubek gorącej kawy/herbaty, a najlepiej coś ciepłego do jedzenia i ogrzewacze chemiczne.

2) Przeciw kleszczom i komarom o wiele skuteczniej działa DEET, a z domowych/leśnych sposobów czeremcha i czosnek, ale chętnie zobaczę dowody na odstraszające właściwości alkoholu, ale brzmi to jak urban legend.

3) Niby nie jest to jazda samochodem, ale jak się komuś/sobie zrobi krzywdę pod wpływem alko, to konsekwencje też nie będą wesołe. Wiesz, grajcie sobie z kolegami jak chcecie, bylebyście mieli świadomość ryzyka, jakie się z tym wiąże.

Nie bez powodu na wszystkich sensownych imprezach alkoholu nie wolno pić podczas gry i bezpośrednio przed nią.
J.K. 20.04.2018, h. 20:34 J.K.
troll!
Mariusz-BRT 30.04.2018, h. 16:20 Mariusz-BRT
German_Gun_Fan 20.04.2018, h. 23:43 German_Gun_Fan
Kto jest pijany po jednym piwie niech da sobie spokój z airsoftem bo jeszcze zginie od postrzału :D
Zależy jak pite i kiedy pite. Jednym piwem też można się "zrobić", jak się pije na pusty żołądek, szybko i w słońcu. Zresztą piwo piwu nierówne. Jedno ma 4%, a inne 8-10.

W ogóle to, czy czujesz się pijany, czy nie - ma marginalne znaczenie w świetle potencjalnych konsekwencji prawnych. Ważny jest fakt tego, że piłeś. Sprawdź w swoich OWU, czy obejmuje wypadki po alkoholu, ewentualnie ile kosztuje wykupienie pakietu, który takie sytuacje obejmuje.
J.K. 23.04.2018, h. 08:44 J.K.
szakal 40 23.04.2018, h. 06:03 szakal 40
A ja powiem, Wam że ciesze sie z tego artykułu i dziekuję autorowi za podnieisenie problemu. Chociaz treści dotyczace akoholu jako produktu spożywczego mnie nie dotyczą bo nie pije wogole i nie rozumiem co w tym przyjemnego i zabawnego . Jednak doświadczyłem nieprzyjemności gry z osobami pijacymi i wiem, że to oni za zwyczaj psuja cała zabawę. Jak się chcesz napić to pij w domu albo na swoim podwórku koło domu.
Yurij 26.04.2018, h. 00:21 Yurij
O widzę ktoś postanowił poruszyć ten temat. Też miałem okazję spotkać się z przykładem pana który zapomniał zabrać na imprezę wody, ale nie zapomniał zimnego leszka. Postanowiłem poruszyć ogólny temat picia na imprezach na dużej grupie na fejsiku- jako przykład podając właśnie delikwenta. Jak się skończyło? Groźbami ciężkiego uszczerbku na zdrowiu w wiadomości prywatnej, wielką gównoburzą i podśmiechujkami w środowisku pewnej miejscowości na dolnym śl, bo jak to miał prawo szkalować naszego kolegę hurr durr. I masz rację nie warto, bo ludzie nie rozumieją, że na wszystko jest odpowiedni czas i miejsce
Mariusz-BRT 30.04.2018, h. 16:25 Mariusz-BRT
Jest jeszcze jeden ważny powód, aby nie pić % w trakcie imprezy asg - alkohol powoduje szybkie "wypalenie" glikogenu w wątrobie: po prostu szybko tracimy substancje zapasowe i nie mamy siły działać. To oczywiście nie dotyczy naprutych gorzałą, którzy korzystają z efektu pustych kalorii, ale oni i tak nie będą skuteczni, bo koordynacja poszła się paść.....
Manis 06.05.2018, h. 20:18 Manis
Byla kiedys (moze dalej jest) impreza organizowana cykliucznie rok do roku pod Poznaniem. Good Morning Vietnam. Tam alkohol byl czymsw normalnym, pamietam miny kolegow chyba z Glogowa ktorzy jak zobaczyli ze pijemy browary na respie to im szczena opadla. Ale tak tam bylo, przyjezdzalo sie dzien wczesniej na impreze integracyjna, chlalo do poznych godzin nocnych, by o 10 pojsc w pole. Wielu szlo "naszumionych", wypadkow nie bylo, ani dziwnych sytuacji. Moze poza jedna ;p Gosc skonczyl pic o 5, a o 10 dalej na bani poszedl w pole, byl zbyt najebany zeby isc, ale poszedl. Po 15 minutach wrocil do bazy ze sladem po serii na czole. Ktos sie wkurwil i mu zaj... seria z bliska. Bylem na tej imprezie 4 albo 5 razy, zawsze wieczor przed rozgrywka byl gruby melanz i wszystko bylo OK. Zadnych problemow czy to ze strony organizatora czy innych uczestnikow. Taki byl "klimat" imprezy i wszyscy sie "dostosowywali". Co prawda to prawda, byla to pewnie jedyna impreza ogolnopolska na ktorej spotkalem sie z alko w trakcie rozgrywki, ale byla i bylo fajnie. Nikt sobie czy innym krzywdy nie zrobil ;p
Niby tak, ale jednak nie do końca.

Pojawiłem się chyba na czterech edycjach. Z czego na dwóch jako uczestnik, raz akurat byłem przejazdem w pobliżu Bugaju i raz, żeby zrobić reportaż.

Z GMV to było tak, że zaczęło się od imprezy ASG stylizowanej na Wietnam, a po paru latach przekształciło w zlot rekonstruktorów z elementami ASG. Wbrew pozorom różnica jest istotna.;)

Do przekształcenia charakteru imprezy doszło m.in dlatego, że takie było zapotrzebowanie środowiska, ale też dlatego, że w pewnym momencie zaczęli pojawiać się tam dziwni ludzie w stylizacji polegającej na odwróceniu flecktarna na lewą stronę nad którymi nie dało się zapanować.

Generalnie doszło do jazdy po równi pochyłej, bo jak inaczej nazwać sytuację, gdzie ludzie jadą sobie postrzelać, a część "strzelana" zlotu kończy się o 13:00 w sobotę, bo połowa uczestników się "zmęczyła"?

Jak Dzikusy podniosły wymogi do stylizacji i zaczęły komunikować, że to będzie zlot, gdzie integracja będzie na bank, a strzelanie jak warunki pozwolą, to skończyły się kontrowersje i znów zaczęło być miło, bo nikt na nikogo nie darł po pijaku mordy.
J.K. 07.05.2018, h. 12:39 J.K.
Merowing 12.05.2018, h. 22:27 Merowing
Kto nigdy nie pochlał przed strzelanką niech pierwszy rzuci kamieniem. Bez bicia się przyznam, że raz spróbowałem i swoją nauczkę dostałem. Najgorszemu wrogowi nie życzę wyrzygania się przez (w) maskę.
Przejdź na początek list komentarzy

Aby dodawać komentarze musisz być zalogowany.


Wyświetleń: 13175

Polecamy

Sponsorzy

Action Army (silver sponsor)
Modify (silver sponsor)
Specna Arms (silver sponsor)

Imprezy patronowane

Survival Force Expo 2018
Reklama

Artykuły

Reklama

Wspierają nas

Sklepy:
Gunfire.pl

Współpracujemy


Media:
airsoftnews
equipped
miekkopowietrzni
Przegląd Strzelecki - Arsenał

Lokalne środowiska:
weekend-warriors
kpasg
rus-mil

Wydawnictwa

Nawigacja

Najczęściej poruszane